poniedziałek, 19 maja 2008
Ogg Vorbis
Od kiedy muzyka zaczęła mi zjadać sporą część miejsca na dysku zacząłem zwracać uwagę na stopień kompresji plików MP3, które miałem. Zbiegło się to też z przesiadką z Winampa na Foobara, który pokazuje te informacje bardziej wyraźnie i pozwala na łatwą konwersję. Na początku, po próbach doszedłem do wniosku że dla przepływności (bitrate) powyżej 128kbps nie słyszę już różnicy (chyba nie mam zbyt wrażliwego ucha - :) i bardzo dobrze). Zacząłem konwertować zbyt wielkie MP3 do takiego właśnie poziomu. Ale w końcu i tak zebrała mi się solidna ilość gigabajtów muzyki. Ale! Niedawno "zauważyłem" że w menu konwersji jest nie tylko MP3 :) Co takiego ciekawego wypatrzyłem? Ogg Vorbis, nowoczesny i silny kodek audio. Czy naprawdę taki silny? Powiem tylko tyle że nie słyszę różnicy dla tego tego samego pliku zakodowanego jako MP3 128kbps i Ogg Vorbis 64kbps. 2 razy mniej miejsca dla tej samej muzyki. To jest coś :) Minusy są takie że jednak konwersja zajmuje sporo czasu (na moim kompie ok. minuty na jeden plik więc i tak przez noc można około 500 plików przemielić) i jak na razie chyba naprawdę niewiele odtwarzaczy MP3 obsługuje ten kodek. Mój będzie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz